Powieść

Nocny cyrk – Erin Morgenstern

Gdybym zdecydowała się pójść do «Le Cirque des Rêves», to już znam mój strój. To byłyby czarno-białe spodnie i na pewno wziełabym czerwoną różę, chociaż ich nie lubię. Ponieważ ten cyrk ma swój własny dress-code. Czarno-biały i wymagany jest dowolny czerwony element.

Cyrk może być traktowany na różne sposoby. Możesz go kochać, albo bać się klaunów. Albo sprzeciwiać się wykorzystywaniu zwierząt na arenie (jestem z nich). Ale cyrk, który wymyśliła Erin Morgenstern, jest niesamowity, zachwycający i nieprzewidywalny. Nie można zakochać się w tym pomyśle!

Faktem jest, że cyrk działa tylko w nocy. I nie istnieje jedynego programu występów, ale są różne namioty. W jednym z nich pracują gimnastycy powietrzni, w drugim Iluzjonista, w trzecim przewidują przyszłość. Lista może być kontynuowana w nieskończoność. Po prostu liczba namiotów stale rośnie.

Dlaczego? Bo cyrk to ring. Jeśli nie wdawać się w szczegóły, dwóch doświadczonych magów mają zakład. Muszą trenować swojego gracza i wygra najsilniejszy.

Konkurując, uczniowie tworzą coraz więcej różnych namiotów i podświadomie chcą się spodobać innemu graczowi. I ta niewidzialna interakcja jest fascynująca. A ostrości dodaje jeszcze to, że sami uczniowie nie są szczególnie świadomi faktu, że ich los jest zagrożony. Chciało się czytać, czytać i czytać.

Niestety, im bliżej końca książki, tym bardziej chciałam ją przeczytać jaknajszybciej, aby się skończyła. Finał okazał się nudny, oczywisty i zmięty. Na początku autorka tak podniosła poprzeczkę, że nie była w stanie jej utrzymać do końca.

Szczerze mówiąc, odniosłam wrażenie, że autorka miała deadline oddania książki do wydawnictwa i śpieszyła się z pisaniem. Albo po prostu znudziła się od własnych bohaterów.

Ale mimo to absolutnie nie żałuję czasu! Byłam w tym cyrku, w namiotach, słuchałam historii i byłam częścią tego, co się działo.

Ciekawostka: prawa do ekranizacji są kupione przez Summit Entertainment. Tak że czekamy na film i miejmy nadzieję, że będzie dobry!