sztuka

Harry Potter i Przeklęte dziecko – Joan K. Rowling

Każdy z nas zna historię chłopca, który przeżył. Ktoś po prostu oglądał filmy, ktoś po prostu czytał książki i zapomniał. A dla mnie i milionów ludzi Harry Potter to epoka, to nasze dzieciństwo, to nie bajka, nie tylko kolejna książka. To jest to, co kochasz z całego serca i to, co będziesz czytać dzieciom przed snem. Jestem fanką Harry ‚ ego Pottera od pierwszego filmu i nie mogłam się doczekać każdej następnej książki i ekrznizacji. Płakałam, kiedy to się skończyło.

Ale nagle w 2016 dowiaduję się, że wydali książkę, której akcja rozgrywa się 19 lat później. Moje szczęście nie miało granic. To książka marzeń. Wydawało się, że to nowe zanurzenie w tak ukochany i rodzinny świat. Wydawało się…

To historia, z którą wszystko jest nie tak. Od razu po książce robią sztukę teatralną (co jest logiczne). Ale! Zaczynają się iskry z oczu. Hermiona jest afroangliczką, Harry nie jest już ten sam, a Voldemort nagle ma dziecko. Skąd pomysł, że Voldemort myślał o potomstwie?

Można argumentować, że Zmieniacz Czasu był początkowo złym pomysłem i natychmiast wywołał w historii wiele nierozwiązanych pytań i logicznych dziur. Ale wtedy, w Więźniu Azkabanu, nie wpadło to w oko. A tutaj zjada je jak kwas siarkowy. Dlaczego, jeśli Voldemort na wyciągnięcie ręki zawsze miał Zmieniacz Czasu, nie użył go do zabicia Lily, gdy była w ciąży, na przykład. A może wrócić trochę dalej i zabić Jamesa w dzieciństwie? Dlaczego żaden ze zwolenników Vodemorta tego nie zrobił?  Przeklęte dziecko zadało więcej pytań, niż było w stanie na nie odpowiedzieć.

Autorzy próbowali podnieść kwestię pokoleń i relacji ojców i dzieci. Ale zrobili to tak nieudolnie i niechlujnie, że to powoduje obrzydzenie. Ja, ktora dorastałam z Harrym, nie wierzę, że sierota, która nie znała miłości rodziców i siódme dziecko w rodzinie, nagle nie mógł dać miłości swoim dzieciom. Z tym, że nie wszystkim, ale tylko jeden nie jest kochany, a on nagle okazuje się królem dramatu i „na przekór” wszystkim zaprzyjaźnia się ze Skorpiusem Malfoyem. Cała ta przyjaźń Albusa Pottera i młodszego Malfoya nie jest uzasadniona niczym. Poza tym, że nam o tym powiedziano. A kto powiedział, że Harry i Ginny zabraniają mu przyjaźnić się z Malfoyem? To szaleństwo, panowie. Myślę, że te dzieciaki, po tym wszystkim, co przeszli, doceniają przyjaciół, kimkolwiek są, a pochodzenie ludzi w ich systemie wartości jest wyraźnie gdzieś na ostatnim miejscu.

To bardziej fan fiction ośmiolatka niż poważna praca trzech autorów. Tu użyli chyba połowy fanowskich teorii. Na przykład o WZAJEMNEJ atrakcyjności Bellatrisy Lestrange i Voldemorta. Jak sama twierdzi Joan Rowling – Czarny Pan w zasadzie nie jest zdolny do miłości, ponieważ został poczęty pod wpływem eliksiru miłosnego. I jak już wspomniałam powyżej – nie tworzy wrażenia osoby, która chce mieć potomstwo. Następcę – tak, ale nie potomka. Następca, z resztą, też jest kontrowersyjny – chciał żyć wiecznie.

To kpina z oryginalnej serii i taniec na złamanych sercach fanów. Mój werdykt – przeklęte dziecko zostało wydane tylko po to, by zarobić więcej kasy na szczerej miłości ludzi.

P. S. Jestem nawet „mile zaskoczona” tym, że nie zainspirowali się slash fan fiction (są to takie, w których fani tworzą alternatywne historie z jednopłciową miłością) i Harry nie ma w kochankach Draco Malfoya. Chociaż jak przewidzieć, na co jeszcze mogą pójść ludzie pragnąc zysku…